Różowy koniec dnia

… i urlopu.

Jesteśmy z powrotem w domu. Staraliśmy się wykorzystać ten cenny urlop maksymalnie, zostać za miastem najdłużej, jak się da. Pogoda dopisała, (poza dzisiejszą poranną, krótką, czerwcową burzą), humory także. To był wspaniały urlop!

Wracając do domu podziwiałam niebo, tak różowe i tak błękitne. Była godzina dziesiąta i takie kolory na niebie! Próbowałam je w locie sfotografować, ale zakrętów było dużo i nie wychodziły. Oto kilka zdjęć w miarę udanych.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Dzień się skończył, noc zapada i zapaść nie może. Wciąż widno! Pamiętam, jak była u nas moja ciocia, latem i po pierwszej nocy pierwsze jej pytanie było: Czy u Was się robi ciemno?! Jak usnęła wreszcie, to o trzeciej w nocy obudziła ją radośnie ćwierkająca ptaszyna za oknem.

Ja spać mogę, choć przyznam, że trudniej mi zasnąć a wschodzące w nocy słońce budzi mnie trochę za wcześnie. Światło przedziera się przez żaluzje i przez moje powieki. Wstawaj! – prosi.

Noce latem są krótkie i właściwie jako takie nie zapadają. Są jakby jaśniejsze, widniejsze. Przez dwie, trzy godziny w środku nocy niebo ma ciemno szary kolor. Wczoraj zrobiłam zdjęcie nad lasem, chwilę przed północą. To małe światełko, to czyjeś okno.

Obrazek

A to dziś o 23.20 z okna mojego balkonu:Obrazek

A Wy? Możecie spać w białe noce?

6 komentarzy

Filed under Polka w Szwecji

6 responses to “Różowy koniec dnia

  1. Weronika

    Pracowałam w Szwecji na truskawkach. Na wyspie Solleron 😉 jest tam cisza i spokój, a ze spaniem w białe noce miałam problem przez kilka dni. Potem się jakoś przyzwyczaiłam 🙂 zapraszam do Solleron na kolejny urlop

  2. zasnac moge ale podobnie jak Judyta, szkoda spac w tak jasne noce, zwlaszcza jak kocha sie biegac z aparatem fotograficznym w dloni.
    Odespie to wszystko zima 🙂

    pozdrawiam cieplo

  3. Dgmr

    Białe noce latem i czarne dni zimą… uroki Szwecji…

  4. Judyta

    Ze spaniem nie mam problemów ale z położeniem się tak, zwyczajnie szkoda mi życia marnować na sen gdy jest tak jasno 🙂 Z drugiej jednak strony czasami trzeba. Bardzo lubię białe noce… choć u nas są raczej kolorowe 🙂 z różem, pomarańczem i żółcieniem, bo słońce tylko na chwilę zanurza się w wodzie, by spłukać kurz ze swojego złotego oblicza i móc opromieniać nas jeszcze radośniej :)))) Pozdrawiam 🙂

Dziękuję za komentarz!

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s