W pogoni za łosiem

Jakby jeleni było za mało, tamtego popołudnia, po drodze do domu z jeleniego gaju dostrzegliśmy na polu łosia.

Zatrzymaliśmy się, złapałam kamerę i ruszyłam za nim w pogoń.

IMG_0109

Goniłam go przez to pole, grzęzłam w błocie, chyba nawet go wołałam.

Pewnie mnie usłyszał, bo po krótkiej ucieczce łoś stanął, obejrzał się, obrócił w moją stronę i zaczął się na mnie gapić.

IMG_0110

Po zrobieniu paru zdjęć, zrozumiałam, że teraz to chyba on zacznie mnie gonić. A ja nie umiem szybko biegać!

IMG_0113

Kolejna blogerka?

IMG_0119

Nie znam się na łosiach i nie wiem, czy atakują, gdy ktoś mierzy je z obiektywu albo z czegoś innego, więc obleciał mnie strach. Na szczęście mąż zorientował się, że się boję i przyszedł mi z pomocą.

Łosiowi znudziło po chwili nasze towarzystwo i wrócił do swoich zajęć.

IMG_0123

A my wróciliśmy do domu ochłonąć i odpocząć po dniu pełnym wrażeń.

6 komentarzy

Filed under Polka w Szwecji

6 responses to “W pogoni za łosiem

  1. łosia na zywo jeszcze nie widziałam, ale za to jadłam łosią wędlinę i to przywiezioną ze Szwecji.

  2. henlub

    Łoś tylko chciał się z Tobą przywitać to bardzo towarzyskie zwierzę wszak Św. Mikołaj używa Łosie w zaprzęgu …

  3. Krótka historia mrożąca krew w żyłach! ;))

  4. Nina

    🙂 mialas szczescie Monia!!! 🙂

Dziękuję za komentarz!

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s