Pieskie życie

Mija kolejny rok bez psa.

Już, już go prawie miałam w domu, zamówiony był i zaklepany, ale pewnego poranka w dniu odebrania pieska pomyślałam, że ja tak łatwo nie będę chciała zwlec się z łóżka, żeby wyprowadzić psinę na spacer, oj nie. Dotarło do mnie, że już od jutra, deszcz nie deszcz, trzeba będzie tak wychodzić nawet kilka razy dziennie, może nawet przez 15 lat. Do tego doszłyby jeszcze spacery do psiej przychodni i masa innych obowiązków, które miałyby wkroczyć (wbiec) w moje życie, zostawiając ślady brudnych łap na czystej podłodze. Wystraszyłam się tych zmian i odpowiedzialności i tak, po raz kolejny strach i niepewność, czy temu podołam, wygrały z pragnieniem posiadania psa.

IMG_2019

Ze smutkiem i wstydem odwołałam odebranie szczenięcia i postanowiłam jeszcze raz gruntownie przemyśleć całą sprawę. Najlepiej byłoby poczekać, aż dorobię się domu z ogrodem. (Tym bardziej, że pies ma być DUŻY). Żeby tylko psu drzwi otworzyć i on sprawę sam załatwi. Ale czekać tak mogę jeszcze długo, więc zaczęłam na poważnie przygotowywać się do przyjęcia psa.

IMG_2032

Dużo ostatnio rozmawiam z ludźmi spacerującymi z psami i tak nagle olśniło mnie, przy tej okazji, że droga do Szweda prowadzi przez psa! Tak jak Szwedzi nie lubią rozmawiać z obcymi, unikają kontaktu i przemykają drogą zdobywając się na krótkie hej!, tak ze swoimi pieskami Szwedzi są jakby odrębną grupą społeczną! Dają się bardzo chętnie zatrzymać na nieśpiesznym spacerze, pozwalają rozpłynąć się z  zachwytu nad czworonogiem, cieszą się, że ich pies wzbudza takie zainteresowanie i wywołuje ochy i achy. Odpowiadają na wszystkie pytania, udzielają dobrych rad i serdecznie polecają tę rasę, którą on właśnie posiada.

IMG_0178

Swoją drogą, trudno jest się zdecydować na rasę, wszystkie pieski są takie piękne!

Sandhamn 154

Życie psa w Szwecji jest bardzo wygodne, tak sądzę. Z moich obserwacji wynika, że psy są przez właścicieli bardzo rozpieszczane, szczególnie przez singli czy bezdzietne pary. Ich pieskom niczego nie brakuje, są wypielęgnowane a niektóre tak zadbane i lśniące, jakby właśnie były w drodze na konkurs psiej piękności. Noszone na rękach, czule głaskane, pieszczone, szczepione i wytresowane są w życiu swoich właścicieli prawdziwą dumą. Nie uważam, że ważne są tylko dla Szwedów, bo z reguły wszyscy właściciele kochają i dbają o swoich pupili, ale widzę że Szwedzi na punkcie swojego psa mają przysłowiowego kota.

Miłość do psa doprowadziła do zrodzenia się w społeczeństwie pomysłu na psią przechowalnię (tutaj nazywa się to hunddagis, czyli przedszkole dla psów, ja zaś nazywam to po swojemu – psiechowalnia). Ludzie pracujący i przebywający całymi dniami poza domem prowadzą rano pieska do psiechowalni. I kurczę pies chętnie idzie! Tam ma swoich psich kumpli, atrakcyjne zabawy i ćwiczenia, codzienne spacery całą gromadą do lasu i przede wszystkim kochające opiekunki!

Samsas_hunddagis161

Czasami spotykam takich opiekunów z gromadą podopiecznych i czasem zadaję im pytanie, co się dzieje jak nagle wszystkie psy zaczną biec. Na szczęście psy w grupie zachowują się bardzo grzecznie, tak jak dzieci w przedszkolu są inne i w domu inne. Psiechowalnia otwarta jest zwykle od poniedziałku do piątku, od 6.30 do 18. Cena za cały miesiąc (gdy piesek jest na cały dzień) to ok. 2800 koron. Mają swoje boksy, jeden dla trzech piesków, mają też oczywiście przerwę na lunch! Do takiej psiechowalni przyjmowane są psy powyżej 6 miesiąca życia, zdrowe, ubezpieczone i zaszczepione. Można w nim również zapisać psa na tresurę.

unnamedKira, pies rodzinki Ananasów.

Wydawać by się mogło, że w psim przedszkolu pies czuje się samotny, ale samotny jednak bywa zostawiony na pół dnia sam w domu.  Tego też obawiam się bardzo – nie chciałabym, by mi pies zwariował z samotności. Szczęśliwe psy tych, którzy pracują w domu! Albo są na urlopie rodzicielskim;-)

Skoro już o psie mowa, bardzo fajną rzeczą, która w Szwecji mi się podoba, jest to, że człowiek może z psem prawie wszędzie wejść. Do kawiarni, do centrum handlowego, do urzędu. Tylko w szpitalu i przychodni nie widziałam psa. Przedszkola i szkoły wpuszczają pieski, ale raczej niechętnie. Pies przewodnik cieszy się w Szwecji ogromnym poważaniem. Kolejna rzecz – na chodniku i na trawnikach nie leżą psie kupy, (przepraszam za wyrażenie!). Jest we właścicielach silne poczucie obowiązku podniesienia tego, co zostawił jego pies. W wielu miejscach w mieście stoją skrzyneczki z woreczkami i nie ma zmiłuj się, kupkę trzeba podnieść i wyrzucić do kosza.

IMG_0268

Fakt, pieskie życie w Szwecji nie jest takie pieskie. A mój pies, gdy już wreszcie go DOSTANĘ, będzie miał jak w puchu. Nie mam dzieci, więc instynkty opiekuńcze wyładuję na psie.  Ja też będę coś z tego miała, bo ktoś powiedział, że nie można kupić miłości, a przecież kupując psa kupuje się bezwarunkową i bezbrzeżną miłość, czyż nie? Myślałam, że w tym roku moje wielkie marzenie o psie w końcu się spełni ale już się chyba nie zdąży. Może w przyszłym?

IMG_2006

Imię i miska już czeka.

19 Komentarzy

Filed under Polka w Szwecji

19 responses to “Pieskie życie

  1. żona

    Witam !

    Czytam bloga i nie mogę się naczytać, nigdy nie byłam w Szwecji i z Twoich zapisów wnioskuję, że Szwedzi są bardzo przepisowi, zazdrośni itd.
    Chce wyjechać do Szwecji do męża z Naszym psem, którego traktujemy jak członka rodziny .
    Chcę również podjąć tam pracę, jednak boję się, że Nasi tamtejsi sąsiedzi zgłoszą,że pies za długo przebywa sam , lub coś tego typu.
    A nie darowała bym sobie, gdyby Nam go ktoś zabrał ! nie chce go również zostawiać w Polsce, bez nas, chyba umarłby z tęsknoty….

  2. Pingback: Pan Pies w Szwecji - dog in travel - miejsca przyjazne psom

  3. Eoos

    W Sztokholmie jestem zaledwie od miesiąca, ale tak! zauważyłam tę miłość do psinek różnej maści i rasy.
    Cudne są też te psie łączki w różnych parkach (jakie to proste tutaj, a jakie trudne i skomplikowane, by zrealizować w moim polskim mieście). Chodniki (w 99%) są wolne od odchodów. Bez lęku można rozłożyć kocyk na trawnikach w parkach (co sztokholmianie oraz my z przyjemnością czyniliśmy podczas tego cudownie ciepłego sierpnia).
    A z ciekawostek – nie widać tu żadnych kotów. Ani jednego (nie licząc Twoich kociaków) w mieście. Za to trzy szczurki 😀

  4. Miło przeczytać, że są na świecie miejsca, gdzie ludzie sprzatają psie kupki. Irlandczycy nie robią z tych kupek wielkiego halo, więc trzeba uważać, gdy wchodzi się do ogrodu, w którym mieszka piesek, bo jego właściciel może należeć do tej grupy, która uważa, że sprzątanie po piesku raz w miesiącu wystarczy!
    Życzę Ci zrealizowania marzenia o posiadaniu czworonożnego przyjaciela!

  5. Swego czasu mialam nawet 3 rudzielce. Bylo duzo pracy, ale ich bezgraniczne oddanie i zawsze dobry humor wynagradzal podwojnie. Tez jestem wygodna osoba i w olsce przerazalo mnie posiadanie 1 psa, a gdy sie sprowadzilam to z dobrodziejstwem inwentarza mialam od razu az 2. Psa mozna sobie wychowac, wytresowac samemu, nauczyc w progu grzecznie czekac na recznik, gdy kapie z niego woda, albo podac lape do wyratcia :).
    Moje rudzielce nigdy nic mi nie niszczyly, wiedzialy ze nie wolno wskakiwac na kanape ani spac w lozku, Gry (suczka) uwielbiala ogladac ze mna tv, Enzo lubial rozmawiac ze mna a Isa maly glupolek i podwojne ADHD ciagle przybiegala z zabawkami tracajac mnie mokrym noskiem by sie z nia pobawic.
    No i jak tu je nie kochac??? Sa oddane i kochaja Cie za to ze jestes 🙂
    Pies to dobre lekarstwo na smutki i handre. Dziala uspakajajaco, przynajmniej na mnie.

    Strasznie dzis za nimi tesknie… no coz zycie rozne zakrety ma… i nie wszystko jest takie proste jakby sie zyczylo.
    Zawsze bede je miala w moim sercu.

    Dzis w moim zyciu pojawily sie nowe czworonogi dla odmiany szare czlapusie, (mialam starszne obawy, bo juz zasmakowalam troszke swobody nie posiadania psiakow i tym samym zero obowiazkow) ale… te nowe pokochalam od razu i chyba z wzajemnoscia.

    Nie boj sie wyzwania. Pies to najprawdziwszy przyjaciel… oddany i wierny.
    Bedziesz zadowolona.
    I co ze nabrudzi? Posprzata sie 🙂
    I pamietaj, nie ma zlej pogody, kazda jest dobra jak sie ma odpowiednie ubranie.
    Glowa do gory.

    powodzenia

  6. Roksana

    Mam bardzo podobny problem. A co z życiem towarzyskim, a co z realizacją pasji? Ale w końcu się zdecydowałam 🙂 w grudniu odbieram małego berneńczyka. To trochę jak niezaplanowana ciąża – jak już się wydarzy to życie się poukłada i dasz radę się dostosować. Przynajmniej tak sobie powtarzam:)))

    • Bardzo fajne (i jakie trafne!) porównanie do nieplanowanej ciąży! Może nawet lepiej nie zastanawiać się i przynieść szczeniaczka do domu? Na żywioł? Czekają Cię miłe chwile, zazdroszczę….

  7. Pies to wielka odpowiedzialność ale też wielka i bezwarunkowa miłość którą otrzymamy. W rodzinie mojego O. psy były od zawsze. Są do dzisiaj. Jeździmy rodzinnie na wystawy, konkursy i inne takie psiarskie imprezy w roli pracowników, bo posada szefa klubu (teść) zobowiązuje. I to właśnie nam zdarza się zbierać kilogramy! psich kup, pozostawionych misek, worków, klatek… Lista jest długa:(
    I w sumie moglibyśmy mieć psa, szczególnie że dzieci bardzo by chciały ale niestety, nie jesteśmy w stanie zagwarantować w wystarczającym stopniu opieki i czasu. Może kiedyś!

    Jakby co Blekinge Kennelklubb pozdrawia 😉

  8. Ja mam dwa psiaki i to choć mamy ogród to psiaki są trzymane w głównej mierze w domu.
    Mi tam akurat odbite psie łapki nie przeszkadzają zbytnio, ale to prawda, ze sprzątania jest 2x więcej 🙂

  9. henlub

    Ja chętnie wziąłbym psa ale żeby on był na podwórku i pilnował domu a nie wylegiwał się na mojej kanapie .

  10. N.

    A mnie się wydaje, że skoro wiesz, że chcesz psiaka i że go pokochasz, to takie kwestie, jak wyprowadzanie go nie będą problemem. Ja jestem kociarą i mam kota łobuziaka, to jestem w stanie wszystkie jego łobuzerstwa wybaczać. Gdybym wcześniej bardzo racjonalnie robiła bilans strat materialnych, to pewnie bym zwlekała z decyzją, a tak jestem bogatsza o rudego, puchatego przyjaciela 🙂

    W Szwecji bardzo podobało mi się to, jak sumiennie wszyscy sprzątają po swoich pieskach i jak czyste są od tego ulice. Wśród moich sąsiadów tutaj w Polsce widzę niektórych, którzy konsekwentnie wychodzą na spacer w woreczkami przygotowanymi w dłoniach (ba, wieczorne wyjście to nawet latarka w dłoni, żeby odnaleźć „skarby”), ale to zdecydowana mniejszość. Kilka miesięcy temu na osiedlu pojawiły się nawet takie skrzynki z woreczkami, które pokazujesz. Ciekawe, ile osób z nich korzysta od tego czasu.

    Czytam Twojego bloga wprawdzie nie od tak dawna, ale wciąż zachwycam się Twoją językową wrażliwością! Świetnie się czyta Twoje wpisy w tymi wszystkimi gierkami słownymi.

    • Dziękuję za miłe i motywujące słowa odnośnie mojego pisania!
      Pocieszyłaś mnie pisząc, że jak się bardzo zwierzę kocha to opieka nie będzie problemem.
      A pragnienie psa rośnie z dnia na dzień coraz bardziej aż w końcu pójdę i przyniosę szczeniaka do domu! Pozdrowienia i pogłaski dla Rudzielca.

  11. I psy chodza bez kagancow i kazdy siebie szanuje nie wlazac mi – posiadaczki bialoglowego psa ze zdjecia powyzej, ktory psow nie lubi, w parade , bo „jego piesek nie jest grozny”. Kazdy najpierw grzecznie spyta czy pieski moga sie pozdrowic hehe, czy mozna pieska poglaskac. Na naszym przykladzie moge smialo stwierdzic ze psy tutaj robia sie wyluzowane. Zreszta mowilam Ci ze przed przyjazdem Kira byla zupelnie inna. Osobiscie uwazam ze to kwestia kaganca 😃 pies nie musi non stop byc spiety … A pieska na pewno sie doczekasz. Bedzie mial u Was jak w raju. I ciesze sie ze tak racjonalnie do tego podchodzisz 😚

Dziękuję za komentarz!

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s