Puk, puk, to znowu ja!

Dobrze było oderwać się od blogowego świata na jakiś czas.

Początkowo myślałam, że mi się nie uda, że zaraz na drugi dzień zajrzę i słówko małe napiszę, że mi dziurę w głowie wiercić coś będzie, że mi wszyscy odlajkują, obrażą się i pójdą, ale faktycznie, przez pierwszy tydzień nie byłam w stanie nawet zaglądać przez te internetowe blogowo-fejsowe drzwi. Nie kusiło mnie, nie chciałam, miałam prawdziwie dosyć i nie miałam z tym kontaktu, dzięki czemu zyskałam dla siebie dużo czasu.

polka w szwecji

Odpoczywałam i odpoczęłam. Nabrałam nowej energii i ochoty na dalszą pracę. Znów ciągnie mnie do ekranu i klawiatury, do okienka za którym są ludzie, do studni, z której jest tyle do czerpania, czytania i oglądania.

Zaczynam też znów czuć ten głód. Głód pisania, uzewnętrzniania się, ekspresji. Ja to, mimo wszystko lubię! Mam potrzebę łapania chwil okiem obiektywu, ubierania ich w wymyślne słowa, kolekcjonowania wydarzeń i uwieczniania ich w kronice. A jednak!

No i, co najważniejsze, brakowało mi Was. Brakowało mi kontaktu z Wami, stęskniłam się, naprawdę! Mam nadzieję, że trochę odpoczęliście od mojego towarzystwa.

I dziękuję, że na mnie poczekaliście!

23 komentarze

Filed under Polka w Szwecji

23 responses to “Puk, puk, to znowu ja!

  1. justa

    Witam-jestem nowa wśród czytających Pani bloga, a trafiłam przypadkiem szukając opisów o Szwecji.Tęsknię za tym krajem i to bardzo. Z końcem sierpnia dostałam tel. od mojego brata ( 7lat na emigracji)z propozycją pracy u pewnej Polki-firma sprzątająca, praca na czarno.Miałam 3dni na załatwienie swoich spraw i wylot. Pełna nadzieii, chęci zobaczenia innej kultury, a zarazem obaw co będzie na miejscu-wiadomo praca z Polkami i u Polki, która mieszka już w Sztokholmie 17lat. Po 3 dniach ściągnęłam koleżankę i posiedziałyśmy tylko 2tyg.Pracowałyśmy ciężko wstając o 5 rano do samego wieczora -na 2, 3 domkach, my za darmo, aby się wdrożyć i nauczyć sprzatania, komunikacji, dojazdów.Dziewczyny,z którymi jeździłyśmy brały całą kasę, a z tego 20% jeszcze brała nasza ,,dyrekcja”.Miałyśmy być tam do grudnia, jednak ja i moja koleżanka od początku mówiłyśmy, że pierw się ogarnięmy w tym wszystkim, czy damy radę, bo tak od razu zostać 4 miesiące to dla nas bylo za długo (zaznaczam iż 3 stycznia 2015 miałyśmy wrócić z naszymi zmienniczkami).
    Rozczarowanie totalnie, telefony, sms ze strony ,,dyrekcji”o różnych porach, odwiedziny w mieszkaniu, zero prywatności, coraz więcej dziewczyn sprowadzanych, śpiących na podłodze.Ja z natury jestem cichą, nieśmiałą osobą i wolę wyryczeć się w koncie niż bronić swego.Wyzysk totalny, dziewczyny tzn. kobiety, bo ja byłam najmłodsza-mam 37 lat- utopiłyby w łyżce wody .Fałsz, obłuda i kołchoz-7dni w tyg.orka.
    Po tyg. nasza ,,dyrekcja’ stwierdziła, że raczej rezygnuje z nas, ponieważ za bardzo jesteśmy poukładane, mamy ustabilizowane życie rodzinne, jesteśmy za uczciwe no i, że szuka dziewczyn, które będą pracować u niej cały czas, ze zmienniczką, a nie tylko jednorazowo, aby przyjechać, zarobić na coś tak jak my chciałyśmy.Postawiłyśmy swoje warunki: zwrot kosztów, ubezpeczenia itp.i dostałyśmy pieniążki. Myślę, że tylko dlatego, ponieważ zna mojego brata, który od czasu do czasu po godzinach swojej pracy wraz z kolegami coś podremontuje, wykafelkuje u naszej Pani ,,dyrekcji”
    Brat ma wyrzuty sumienia, że ściągnął mnie, a ja moją kumpelę w taki syf i kłamstwa, nie wiedział, jak to wygląda od wewnątrz.Nie mam do niego żalu, ponieważ zobaczyłam jak żyją inni ludzie, lepszy świat, zabytki, piękno tego kraju. Coś nie coś zwiedziłyśmy przed naszym wylotem było troszkę czasu. Dla mnie porażką jest powót do domu po 2tyg. Znajomym mówię iż wróciła Pani za którą rzekomo ja byłam.Takie kłamstwo usłyszałam od naszej ,, dyrekcji”, że niby ja przylatuję za Panią, która musiała wrócić do kraju, ponieważ zmarł jej mąż- totalna bzdura!!!spotkałam ją przypadkowo w autobusie jadąc do pracy. Kobietka odeszła poprostu i załatwiła sobie pracę na biało, mieszka u córki, która osiedliła się na stałe w Sztokholmie.
    Na takim kłamstwie buduję Polka firmę w Szwecji, ściąga naiwne, większości życiowo dotknięte przez los kobietki. Sprawdza się iż Polak zagranicą to złodziej i wyzyskiwacz i do tego cwany.
    Chciałabym tam wrócić, bo pomimo tego rozczarowania, podobał mi się ten kraj, to miasto ci ludzie.Mój brat mieszka tam na wynajętym mieszkaniu przez firmę, pracuje i wie za co, jest zadowolony, jednak w Polsce ma żonę, która ma dylemat czy pakować walizki, tutaj ma dobrą pracę, ale tam będzie z mężem. Kto wie może w końcu zapadnie decyzja o wyprowadzce, a nie tylko weekendowe wizyty i będzie do kogo latać w odwiedziny:)
    Ps.Przepraszam za całość tekstu, nie jestem orłem w tej dziedzinie, ale miałam potrzebę opisania tego w taki, a nie inny sposób.

  2. Małgosia

    Moniko wysłałam Ci maila – Małgosia 🙂

  3. Agnieszka

    Witam Moniko! Czytam twojego bloga regularnie juz od roku ale nigdy nie komentowałam twoich wpisów.. Straaaaaasznie sie cieszę ze wróciłaś:)

  4. A

    Pisz, pisz, Moniko 🙂 Nie narzucaj sobie już tylko takiego rygoru 😉
    Bardzo lubię czytać Twojego bloga. I jest to jedyny blog, który regularnie sprawdzam 🙂 Zaczęłam go czytać, kiedy miałam partnera mieszkającego w Szwecji i w perspektywie ewentualną tam przeprowadzkę. Związek się rozpadł, a ja… dalej Cię czytam 🙂 Pozdrawiam serdecznie!

  5. To nie był długi ten Twój reset! Jeśli już odpoczęłaś, to wspaniale!

  6. malvina

    I tak zagladalam tu czesto z nadzieja ze moze dzisiaj……no i jestes!!!huuurrra!!!;)
    -malvina-

  7. O jak się cieszę, że wróciłaś 🙂 co prawda do tej pory nie komentowałam, ale regularnie podczytywałam Twoje 🙂 Jestem zauroczona Szwecją a Ty bardzo ciekawie ją przedstawiasz.
    Pisz wtedy kiedy ochotę, w ogóle się nie zmuszaj ja (my) cierpliwie poczekamy 🙂
    Pozdrawiam,
    Marzena

  8. Jola

    Ja myslałam, że ten czas bez Ciebie będzie długi długi – tak się zapowiadało, a tu raptem kilka dni. Moniś jeśli potrzebne Ci sa takie chwile to je rób od czasu do czasu i nie usprawiedliwiaj się. Należy Ci sie taka przerwa i nikomu nic do tego. A potem wracaj i pisz, pokazuj zdjecia – bo robisz to ciekawie interesująco. Do Ciebie wraca się z wielką przyjemnością i radością. Pozdrawiam. Jola

  9. Ingen

    Kochamy Cię Moniko za Twoją szczerość, wszystkie chwile i wspomnienia, które nieprzerwanie dostarczałaś i dostarczasz swoim czytelnikom za uśmiech! Tak wiele za tak niewiele:) Dziękujemy serdecznie i prosimy, nie przerforsowywuj się tutaj:-)

  10. Reksio

    Wracaj i pisz, pisz o szwedach, o ich zachowaniu, naprzyklad o zachowaniu sąsiadów, w Szwecji panuje zwyczaj ze nowy sąsiad odwiedza wszystkich i obdarowuje ich kwiatami, doniczkowymi, dotyczy to tych co kupili wille,
    czy tez to zrobiliscie? No i czy takie wizyty sie wczesniej umawia czy nie a slyszalem ze nie, wiec nagle przychodzimy do sąsiadów którzy nas nie znają z kwiatem… a oni mają nas poczestowac kawą, podczas tej kawy opowiadamy kim jestesmy, skąd przyjechalismy, gdzie pracujemy, itp. Ale co gdy dzwonimy do nowego sąsiada a on nie ma czasu nas przyjmowac albo ma zly humor, wtedy mozna sie poczuc odrzuconym, hehe

  11. Cisza jest równie ważna, jak słowa.

  12. wojtek

    spoko, po prostu pisz na blogu wtedy kiedy masz na to ochote, co tydzien, dwa, trzy, miesiac i tak dalej

  13. Dagm

    Ani Ty bez nas, ani my bez Ciebie 🙂

  14. Cześć Moniko! Gratuluję wspaniałej pracy nad sobą, zresetowania się i odpowiedzenia sobie na kilka ważnych pytań. Brawo! I cieszę się, że jesteś z powrotem 🙂

  15. N.

    Od Ciebie się nie odpoczywa, bo odpoczywa się tylko od wysiłku!

  16. kaczkas

    NARESZCIE !!!!

  17. Sara

    To my Ci dziękujemy, że od nas nie uciekłaś 💋

  18. Ola

    Cieszę się że zdecydowalas się wrócić! Witaj!

  19. Magda

    Dobrze ze jesteś .

Dziękuję za komentarz!

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s