Daily Archives: 6 października 2014

Niespodzianki od życia

I znów przydarzyło mi się coś miłego.

Pewnie dlatego, że ja się niczego nie boję i korzystam z szans, jakie przynosi mi życie. Do Sztokholmskiego teatru Oscar przyjechał z Warszawy Teatr Ateneum ze sztuką Vebera Kolacja dla głupca. Ja do teatru szłam wielce podekscytowana, na bardzo miękkich nogach, bo na 2 godziny przed przedstawieniem umówiona byłam z … Piotrem Fronczewskim.

IMG_5312r

Przygotowywałam się do rozmowy kilka dni, wyczarowałam mnóstwo pytań. Czytałam dotychczas przeprowadzone z nim wywiady i artykuły o tym wielkim aktorze, obejrzałam fragmenty filmów i spektakli w jakich zagrał. Oglądałam też Pana Kleksa, a dźwięk piosenek z tego filmu przyprawił mnie o gęsią skórę i łzy wzruszenia, bo przypomniało mi się, kiedy jako dziecko zakochana bez pamięci w Panu Kleksie dawałam się mu porwać w świat bajki.

IMG_0801

Nie mogłam się powstrzymać i również ze łzami w oczach podziękowałam mu za tamte chwile i za Pana Kleksa. Chyba ucieszyły go te słowa, choć pewnie słyszał to tysiące razy.

IMG_0802

Wiem, że możecie pomyśleć, że zadzieram nosa, ale czuję się zaszczycona, że mogłam porozmawiać z tak wielkim aktorem jak Piotr Fronczewski, jestem z tego dumna i niesamowicie szczęśliwa. To moja miła niespodzianka od życia.

IMG_0795

Sama sztuka (Kolacja dla głupca wg Francis Veber) była kapitalna! 700 osób miało dwie godziny śmiechu i uczty teatralnej na najwyższym poziomie. Poza panem Piotrem w sztuce wystąpiło jeszcze kilku znakomitych aktorów,

IMG_0826

a jeden z nich, Krzysztof Tyniec po prostu rzucił publiczność na przysłowiowe kolana. Nigdy wcześniej nie widziałam go w takiej roli i muszę przyznać, że zakochałam się w jego kunszcie aktorskim, jestem nim absolutnie oczarowana.

IMG_0829

Przedstawienie odbyło się dzięki wielkim wysiłkom pani Elżbiety i pani Joanny, o których pisałam już wcześniej (Teatr dla Polonii) i o których piszę kolejny wpis, ponieważ to, czego w ostatnich dniach dokonały zasługuje na to, by złożyć im hołd. O dzisiejszym przedstawieniu napisałam reportaż a oto wywiad z Piotrem Fronczewskim opublikowany już na stronie Poloniainfo.

IMG_0816

Po przedstawieniu odprężony tłum wylał się na ulicę, radośnie wymieniając się wrażeniami, (widać było, że wszystkim się podobało!) a my i nasi znajomi, którzy nam towarzyszyli próbowaliśmy ochłonąć trochę z wrażeń, bo to było wyjątkowe wydarzenie, szczególnie dla mnie. Wspólne pamiątkowe zdjęcie, pożegnanie i spokojny powrót do domu.

IMG_0835

I chwilę potem spada na głowę inne wydarzenie. Nie dotyczy nas bezpośrednio, a jednak kłuje w serce. Dociera do nas, jeszcze rozbawionych, smutna wiadomość o śmierci innego człowieka z aktorskiego świata –  o śmierci Anny Przybylskiej.

Właściwie to nie chce dotrzeć, bo trudno w taką wiadomość uwierzyć.

Dzisiaj, przez cały, spędzony na pisaniu dzień słowa i obrazy o Annie powracały jak bumerang. Odwracały uwagę i kazały zapytać siebie: czy pamiętasz o tym, jak kruche jest życie? Tysiące myśli, uczucie żalu, bezsilna złość. Zaglądam na facebookową stronę Ani i widzę, jaką ciepłą i wrażliwą dziewczyną była. Patrzę na jej śliczne, małe jeszcze dzieci. Nie ma słów, w które  można byłoby ubrać ten cały żal.

Zaczęłam radośnie, skończyłam smutno. Takie jest życie.

Cholerne życie.

 

20 Komentarzy

Filed under Polka w Szwecji