Kebnekaise

Kiedy patrzę wstecz i wspominam minione wakacje i naszą podróż na północ, zadaję sobie pytanie, który dzień chciałabym przeżyć jeszcze raz. I zawsze odpowiadam sobie, że byłby to dzień, kiedy dotarliśmy do Nikkaluokta i polecieliśmy helikopterem na szczyt Kebnekaise. 

Sam lot na górę był ekscytującym dla mnie przeżyciem (ja w ogóle lubię latać), przez samą świadomość, że zaraz staniemy na ośnieżonym szczycie w pełnym słońcu.

Wybraliśmy helikopter, ponieważ nie sądzę, byśmy bez odpowiedniego wielotygodniowego treningu dali radę iść wiele godzin na szczyt, a poza tym niezmiernie zależało nam na pięknej pogodzie. Nasza podróż była tak zaplanowana pod wzgledem prognoz pogody, że udawaliśmy się najpierw tam, gdzie pogoda, a przez to i widoki, grały znaczącą rolę.

IMG_0097

IMG_1857

To niesamowite uczucie mieć takie widoki pod stopami!

IMG_8323

IMG_8314

Dolecieliśmy na miejsce i kawałek podeszliśmy o własnych siłach, choć nie było łatwo, bo było ślisko. Wierzchołek góry jest pokryty czapą lodową.

IMG_0101

Czy trzeba pisać jakie wrażenie zrobił na nas widok rozpościerający się dookoła?

IMG_0117

Specjalnie zabrałam z domu polską flagę!

IMG_0102

IMG_0121

Chwila na pamiątkowe zdjęcia. Tutaj ja z mężem.

IMG_0112

IMG_1786

A tutaj z tatą.

IMG_1828

IMG_0118

Tam na szczycie spotkaliśmy parę osób, które doszły pieszo do celu. Były tak wycieńczone, że nie miały siły schodzić w dół, nogi im się trzęsły ze zmęczenia, mieli poobdzierane do krwi palce i nosy. Zaproponowaliśmy pilotowi, żeby ich zabrał na dół, a my poczekamy.

IMG_0136

IMG_0163

Z najwyższego szczytu zjechałam na, przepraszam za wyrażenie, pupie.

IMG_1837

IMG_0170

Helikopter z dzielnymi zdobywcami Kebnekaise poleciał, a my w oczekiwaniu na jego powrót (mając oczywiście nadzieję, że przyleci z powrotem), mieliśmy dużo czasu na odłożenie na bok aparatów fotograficznych i na kontemplację widoków, oczami i całym sercem.

IMG_0191

IMG_0173

IMG_0197

IMG_8290

Helikoper wrócił i zabrał nas do schroniska, okrężną drogą robiąc nam extra wycieczkę.

IMG_8328

IMG_8345

Parę faktów.

Kebnekaise to najwyższy szczyt w Szwecji, a jego najnowsze pomiary mówią, że ma 2111-2123 m.n.p.m. (tak mówi polska wikipedia). Kebnekaise składa się z dwóch szczytów, północnego i południowego (odrobinę wyższego). Nazwa szczytu pochodzi od połączenia dwóch samiskich słów giebnne (kocioł) i gájsse (wysoki, ostry szczyt). Kebnekaise to również nazwa całego masywu górskiego.

IMG_8311

To było naprawdę fascynujące przeżycie. Mam nadzieję, że stanę na tym szczycie kiedyś jeszcze raz, ale tym razem wejdę nań na własnych nogach.

8 komentarzy

Filed under Polka w Szwecji

8 responses to “Kebnekaise

  1. Fajne miejsce 😊 i to mimo tego, że zupełnie inne niż Portugalia, w której obecnie mieszkam ☀❄

  2. ostrowiec1

    Witam Cię,po prostu piękne widoki a w tle TY:))) Dnia 4 września 2016 21:46 Polka w Szwecji <comment-reply@wordpress.com> napisał(a):

    Polka w Szwecji posted: "Kiedy patrzę wstecz i wspominam minione wakacje i naszą podróż na północ, zadaję sobie pytanie, który dzień chciałabym przeżyć jeszcze raz. I zawsze odpowiadam sobie, że byłby to dzień, kiedy dotarliśmy do Nikkaluokta i polecieliśmy helikopterem na szczyt"

  3. Piękne widoki. Nigdy nie leciałam helikopterem, a marzy mi się, żeby kiedyś tego doświadczyć chociaż jeszcze bardziej chciałabym wejść na najwyższy szczyt Szwecji (Norwegii również) o własnych siłach 🙂

  4. Katarzyna

    Dziękuję za zdjęcia i jak zwykle ciekawy wpis 🙂

  5. Oj wyprawa rzeczywiście ciekawa

  6. Camo

    Piekne zdjecia, piekny wyczyn, serce prawie w chmurach,
    az sie slowa piosenki na usta cisna.

    „O, jak dobrze nam zdobywac gory i mloda piersia chlonac wiatr,
    preznymi stopy deptac chmury i palce ranic o szczyt Tatr.
    ,
    Miec w uszach szum (miec w uszach szum),
    strumieni spiew (strumieni spiew),
    a w zylach roztetniona krew (czerwona),

    Hejze hej, hejze ha, zyjmy wiec poki czas,
    bo kto wie, bo kto zna, kiedy znowu ujrze Was…”

    To najpiekniejszy wpis, zdobycie Kebnekaise, zatkniecie na szczycie flagi, radosc na twarzy i szczescie rozpierajace serce.
    Serdeczne gratulacje dla wszystkich odwaznych i wytrwalych !

    Az sie chce tam pojechac , ah 🙂

  7. Maras

    Niesamowite widoki.Pozazdroscić przeżycia takiej przygody.

  8. henlub

    Adrenalina rośnie od samego oglądania widok był przecudny…

Dziękuję za komentarz!

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s